30.12.2015

Powtórne spotkanie :)



Witajcie kochani! Tym razem przychodzę do Was z recenzją książki, z której autorką miałam się okazję już zapoznać, ale niestety to spotkanie nie było najlepsze (link do recenzji). Postanowiłam dać pani Rowell drugą szanse na przekonanie mnie do swoich powieści. Co z tego wyszło? Aby się dowiedzieć zapraszam do przeczytania recenzji :)

Autor: Rainbow Rowell
Tytuł:  Fangirl
Liczba stron :464
Tłumaczy: Magdalena Zielińska 
Ocena:8/10

"Żyli długo i szczęśliwie", a nawet samo "żyli długo" nigdy nie jest kiczowate. To najszlachetniejsza i wymagająca ogromnej odwagi rzecz, na jaką mogą się zdecydować dwie osoby."

Cath to dziewczyna, która w swoim życiu nie chce żadnych zmian. Najchętniej wciąż mieszkałaby z tatą, w pokoju ze swoją bliźniaczką i nie robiła nic innego jak pisanie fanfiction. Niestety dorosłe życie i zmiany wołają ją coraz głośniej. Razem z Wren  postanawia opuścić rodzinne strony i wyjeżdża na studia, które Cath wyobrażała sobie trochę inaczej. Dziewczyna miała nadzieję, że razem z siostrą będą nierozłączne, tak się niestety nie stało. Wren dzięki collegowi chce zacząć nowe życie dlatego wiecznie będące razem bliźniaczki stają się coraz bardziej zwykłym rozdzielnym rodzeństwem. Jak Cath poradzi sobie z tą zmianą? Co będzie z jej opowiadaniami? Jak potoczy się jej nowe życie? Czytając książkę dowiecie się wszystkiego! 

Na początku miała wrażenie, że jest to książka o  wielkiej fance  Simona Snowa, która ma własnych fanów a to za sprawą tego, że to właśnie o tym niezwykłym bohaterze pisze fanfiction. Na szczęście było to złudne odczucie. Powieść R.Rowell jest głownie o rodzinnych problemach, przyjaźni, siostrzanej miłości i wkraczaniu w studenckie życie. Co prawda jest to też historia o osobie kochającej książkę tak bardzo, że stała się ona jej całym światem, ale to nie jest wszystko co ma do zaoferowania ta powieść.

Cath jest jedną z tych bohaterek, które bardzo przypadły mi do gustu. Bywało tak, że w jej zachowaniu widziałam swoje własne czyny. Jest ona świetnie wykreowana. Czasem podczas czytania miałam wrażenie, że jest jedną z tych postaci zamkniętych w sobie. 
Los nie oszczędzał Cath. Mama zostawiła ją i jej siostrę kiedy były małe, tacie zdarza się mieć problem ze zdrowiem psychicznym,  a do tego jej bliźniaczka zostawiła ją w wielkim świecie studiów. Na szczęście na jej drodze pojawia się współlokatorka Reagan (którą bardzo polubiłam) oraz Levi. Co do tego ostatniego to dziewczyna niezbyt wie co czuje i jak ma się z nim obchodzić. 

Fabuła książki pani Rowell bardzo mi się spodobała. Jest tutaj wielu interesujących bohaterów oraz ciekawych wątków. Nie jest to jej pierwsze dzieło, z którym miałam do czynienia, ale to właśnie ta pozycja dużo bardziej przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, że podczas pisania "Eleonory i Parka" autorka nie pokazała całego swojego talentu, który na szczęście ujawniła w "Fangirl". 

"Fangirl" to świetna, śmieszna i wciągająca książka. Każdy mol książkowy odnajdzie w niej coś dla siebie. Każda fangirl będzie znała nie jedno zachowanie głównej bohaterki.
 Powieść powinni przeczytać i fani "Eleonory i Parka" oraz te osoby, którym książka nie przypadła do gustu bo ta pozycja jest dużo lepsza! Jak dla mnie lektura biję na głowę swoją poprzedniczkę. Jest zabawniejsza i ma więcej ciekawych momentów, nie nudzi. Książka naprawdę  jest warta uwagi. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z takim pomysłem na fabułę co jest wielkim plusem tej pozycji. Polecam! :)

Książka bierze udział w wyzwaniu:


Piosenka na dziś:

Mam nadzieję, że recenzja się podoba. Czytaliście już tą książkę? A może dopiero macie ją w planach? Piszcie co o niej sądzicie w komentarzach! 

ps. Pierwsze dwa tygodnie stycznia 2016 będą poświęcone głownie podsumowaniom :)

Pozdrawiam i ŻYCZĘ UDANEGO SYLWESTRA! ♥~ Nataliaaa

22.12.2015

Book Tour by KittyAilla :)



Witajcie kochani! Zapraszam na recenzję książki, którą przeczytałam dzięki Book Tour organizowane przez KittyAilla. Bardzo dziękuje za możliwość wzięcia udziału! :) ♥ 
Zapraszam do czytania mojej opinii :)


Autor : Jus Accardo 
Tytuł: Dotyk
Liczba stron : 344
Cykl: Denazen
Ocena 5 /10 

"Bez ciebie nie istnieje żadne z tych miejsc, do których chcę pojechać. Wszystkie moje cele opierają się na jednym. Na tobie. Ty jesteś moim najważniejszym celem."

Deznee Cross to szalona nastolatka, która często wpada w kłopoty. Jej ulubionym zajęciem jest zachodzenie ojcu za skórę, nie potrafi sobie ona odpuścić żadnej rzeczy dzięki, której jej tata będzie zły. Kiedy po jednej z imprez trafia się jej okazja żeby sprowadzić do domu przystojniaka o niebieskich oczach dziewczyna nie waha się ani chwili, bo wie, że dzięki temu na twarzy jej taty nie pojawi się wyraz radości. Jest tylko jeden problem. Kale zachowuje się co najmniej dziwnie. Jak dzikie zwierze wypuszczone z klatki. Zachowanie chłopaka wynika z pewnej mrocznej tajemnicy, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. Czy Dez uda się ją odkryć? Jak potoczy się ich znajomość?

Po "Dotyku" nie spodziewałam się zbyt wiele. Czytałam kilka recenzji, które nie były zbyt pozytywne dlatego nie nastawiałam się na lekturę wysokich lotów. Myślę, że to właśnie dzięki temu się nie zawiodła. Wręcz przeciwnie była zaskoczona, że tak słabo zapowiadająca się książka w rezultacie okazała się być dosyć miłą lekturą.

Dez to z pozoru zwykła nastolatka, która imprezuje i często wpada w kłopoty. Mieszka z wiecznie pracującym tatą (jej mama umarła), który jak się okazuje przez cały czas ją okłamywał. Nigdy nie był z nią do końca szczery. Jej życie mimo, że wydaję sie być zwykłe to nigdy takie nie było, bo w okół niej żyją ludzie, którzy są niezwykli. 

Autorka miała dosyć ciekawy pomysł na fabułę, ale niestety coś podczas pisania poszło nie tak. Bohaterowie są dobrze wykreowani. Język, którym się posługuje jest prosty i zrozumiały. W książce można przeczytać wiele śmiesznych momentów i dialogów, ale niestety wszystkich detali jest za dużo (nie wiem jak pisarka to zrobiła, ale takie właśnie miała odczucie). Podczas czytania miała wrażenie, że Jus Accardo miała tak wiele pomysłów na swą powieść, że nie umiała się zdecydować na nić konkretnego więc upchała w niej wszystko, a przecież co za dużo to niezdrowo! 

Książkę w dużej mierze ratują śmieszne wątki oraz styl pisania pisarki. Postacie nie były najgorsze, ale nie przypadły mi do gustu. Głowna bohaterka często mnie denerwowała,a zachowanie Kale momentami bywało dziwne i totalnie nieprzemyślane.

Powieść czytało się przyjemnie i szybko. Akcja była lekko przerysowana co trochę mi przeszkadzało,ale nie jest to jakimś wielkim minusem.

"Dotyk" to jedna z tych pozycji, które są dobre na odmóżdżenie dla osób, nie mających żadnego problemu z przerysowaną fabuł i zbyt dużą ilością wszystkiego (wiem, że to "wszystko" jest dziwne, ale tak właśnie jest w tej książce!). Ja osobiście książki nie polecam, Nie jest to najgorsza lektura jaką czytałam, ale stanowczo zalicza się do tych słabych. Jest wiele lepszych pozycji, którym warto poświęcić czas.


Jeszcze raz bardzo dziękuje za możliwość wzięcia udziału w tym wydarzeniu :)

Książka bierze udział w wyzwaniu:

Piosenka na dziś:

Mam nadzieję, że post się podoba! Piszcie co sądzicie o tej książce w komentarzach :)

KOCHANI KORZYSTAJĄC Z OKAZJI (BO PEWNIE CO NAJMNIEJ DO 25.12 SIĘ ŻADEN POST NIE OPUBLIKUJE) CHCIAŁABYM WAM ZŁOŻYĆ ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA! W KOŃCU JUŻ ZA DWA DNI WIGILIA :)

 Ile ozdób na choince
 Ile kartek leży w skrzynce
 Ile potraw jest na stole
 Ile siana masz w stodole
 Ile spadło w górach śniegu
 Ile czasu spędzasz w biegu
 Tyle w święta miej radości, dobra, ciepła i miłości 
 Życzy Nataliaaa ♥ :)


Do posta! 

15.12.2015

Spotkanie z C.J. Daugherty

Witajcie kochani! Przepraszam, że ostatnio nie było postów. Niestety w grudniu każdy nauczyciel chce aby to właśnie sprawdzian z jego przedmiotu był napisany przed świętami, więc mam pełno sprawdzianów i kartkówek. Do tego od 5 dni mega źle się czuje.  Mam nadzieję, że przeziębienie jak najszybciej mi przejdzie i da w spokoju zająć się nauką, blogiem i życiem osobistym :) Dzisiaj zapraszam Was na dość nietypowego posta :)

*Czujecie już ŚWIĘTA? Bo ja bardzo, bardzo :) Od teraz do 6 stycznia będę dodawać na początku każdego posta świąteczną piosenkę. Mam nadzieję, że Ci co jeszcze nie czują tej świątecznej atmosfery ją poczują a Ci co już ją czują poczują ją jeszcze bardziej! Miłego czytania :))*


Rok temu na Targach Książki w Krakowie udało mi się zobaczyć jedną z moich ulubionych autorek. Zamienić z nią kilka słów, zrobić zdjęcie (wtedy uważałam, że jest ono bardzo fajne teraz już tak nie uważam wiec go nie wstawię) oraz zdobyć jej autograf
Osoby, które czytają mojego bloga już jakiś czas mogli się zorientować o jaką pisarkę chodzi, ale jeżeli nadal nie macie pojęcia to udało mi się spotkać Christi J. Daugherty. Jej książki totalnie podbiły moje serce od pierwszej strony. Z serii "Nocna szkoła" przeczytałam 4 części. Niestety nie potrafię sięgnąć po "Niezłomnych". Bez względu na zakończenie wiem, że ta część złamie mi serce, nienawidzę czytać ostatnich pozycji z ukochanych cyklów. Muszę przyznać, że bardzo ciekawi mnie ta książka, ale strasznie boję się ją przeczytać. "Tajemny ogień" mm już na swojej półce i nie mogę się doczekać kiedy znajdę chwilunie dla tej zapewne cudownej pozycji
W tym roku autorka miała się ponownie pojawić na Tragach, niestety ja nie mogłam na nich być, jednak los się do mnie uśmiechnąć i okazało się, że dzień po Targach (25.10.15)  będzie spotkanie w Katowickim Empiku, który mam o wiele bliżeeej niż Kraków. 
Na spotkanie wybrałam się razem z dwiema koleżankami. Oczywiście na samej wycieczce do Empika skończyć się nie mogło! Byłyśmy również w Galerii, na pysznych pączkach oraz zobaczyć wystawę pajęczaków. Na tym ostatnim postawiłam wziąć pająk na ręce. Jestem z siebie dumna bo dzięki temu w jakimś tam małym stopniu pokonałam swój największy strach czyli arachnofobię. Nie było łatwo, ale dałam radę. Nadal mam wielkie obrzydzenie do tych zwierzaków i wciąż czuje dreszcze i strach gdy tylko je widzę, ale jest lepiej niż przedtem! :) 



Kiedy udało się nam w końcu dotrzeć na miejsce spotkania kolejka była długaaa! Autograf zdobyłyśmy jako jedne z ostatnich, ale akurat to było plusem. Nie musiałyśmy się śpieszyć ani nic. Przed wyjazdem do Kato postanowiłam, że nie kupię sobie teraz najnowszej książki C.J. Daugherty, ale jak na książkoholika przystało moje postanowienie zostało utrzymane tylko do momentu kiedy to usłyszałam, że na "Tajemny Ogień" był rabat. Nie mogłam się powstrzymać i zasiliłam tą pozycją moją biblioteczkę. 
Spotkanie było mega miłe! Udało mi się po angielsku powiedzieć, że ja i Emi (dziewczyna w brązowych włosach) widziałyśmy się z Christi rok temu na Targach (i tutaj brawa dla mnie! Mimo mojego niezbyt dobrego angielskiego powiedziałam wszystko tak jak chciałam :) ), Maja (dziewczyna w czarnych włosach) opowiedział jej żart (oczywiście wszystko w języku, którym posługuje się Pani Daugherty), dowcip spodobał się jej tak bardzo, że jeszcze kiedy odchodziłyśmy autorka się śmiała. We trzy mamy z C.J.Daugherty zdjęcie. Mimo, że całość trwała krótko to było bardzo fajnie. Po raz kolejny udało mi się spotkać ukochaną pisarkę, porozmawiać, zdobyć autograf a nawet ją przytulić! Christi jest mega miłą, pozytywną i uroczą osobą! 





Dla wielu osób takie spotkanie nie byłoby czymś niezwykłym i super ważnym, ale dla mnie jest. Jestem bardzo szczęśliwa, że i w tym roku udało mi się zobaczyć z C.J. Daugherty, Jej książki totalnie podbiły moje serce, mogę je czytać wiele razy a one wciąż mi się nie nudzą. "Nocna szkoła" to cykl, który mam bardzo duży przekaz, jest to mądra saga. To również dzięki tej lekturze zaczęłam coraz więcej czytać oraz zachęciłam kilka osób do częstszego sięgania po książki! Mam nadzieję, że w 2016r również uda mi się zdobyć kolejny autograf na kolejnych pozycjach tej wspaniałej autorki!
A Wam udało się w tym roku złapać gdzieś C.J. Daugherty?
Piszcie w komentarzu :)

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą opowieścią za bardzo, a wręcz przeciwnie, że taki inny post się Wam spodobał :)

Piosenka na dziś:

Co wy na to żebym czasem pisała takie posty?
Jak tak tera no to patrze to trochę się rozpisałam, mam nadzieję, że nie zanudziłam Was za bardzo :)
Do posta~ Nataliaaa

04.12.2015

Podsumowanie LISTOPADA

Hej kochani! Jak zdążyliście zauważyć mamy już grudzień więc czas na podsumowanie poprzedniego miesiąca! Zapraszam :)



Na początek piosenka, która mam nadzieję umili Wam czytanie posta:

1.Podsumowanie książkowe:
49.Playlist fot the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz. (272 str)
50.Plaga samobójców.  (456 str)
51.Pojedynek. (384 str)
52.Dotyk (344 str)
Łączna ilość przeczytanych stron (1456) (4 przeczytane książki)
W tym miesiącu poszło mi słabo, mam nadzieję, że grudzień będzie lepszy :)

2. Książka, która podobała mi się najbardziej:
Niestety tym razem nie wstawiłam swojego selfie z książką. Miałam ich zrobionych pełno, ale żadne mi się na tyle nie podobało :/ 
Plaga samobójców to jedna z tych książek, które zapadają w pamięci na długo, długo. Świetna fabuła, genialni bohaterowie i wciągająca akcja. Autorka stworzyła świat, który totalnie podbił moje serce. Udało jej się napisać naprawdę bardzo dobrą młodzieżówkę, która jest nie tylko dla nastolatków! Warto zapoznać się z tą historią. Wciąga na maksa i sprawia, że czytelnik chce więcej i więcej :) 
Link do recenzji: http://happy1forever.blogspot.com/2015/11/book-touru-program-plaga-samobojcow.html

3.Książka, która mnie zawiodła:
UWAGA, UWAGA W TYM MIESIĄCU NIE MA KSIĄŻKI, KTÓRA BY MNIE ZAWIODŁA.
Przyznaje, że nie wszystkie były wysokich lotów, ale to nie oznacza, że któraś mnie zawiodła :)
Najniżej jednak oceniam "Dotyk". Z moim zadaniem na temat tej pozycji będziecie mogli się zapoznać gdzieś tak do 20 grudnia najpóźniej. 

4.Film miesiąca:
BEZKONKURENCYJNIE!!!!!!! :

Opis fabuły:
Katniss Everdeen i przywódcy Dystryktu 13 rozpoczynają wielką ofensywą przeciwko Kapitolowi. Walka toczy się już nie tylko o przetrwanie, ale o przyszłość całego narodu. Katniss wspierana przez Gale'a (Liam Hemsworth), Finnicka (Sam Claflin) oraz Peetę (Josh Hutcherson) planuje zamach na prezydenta Snowa (Donald Sutherland). Bezwzględni wrogowie i moralne wybory, przed którymi stanie Katniss, będą dla niej większym wyzwaniem niż cokolwiek, co wcześniej przeżyła na arenach Głodowych Igrzysk. 
Źródło http://www.filmweb.pl/film/Igrzyska+%C5%9Bmierci%3A+Kosog%C5%82os.+Cz%C4%99%C5%9B%C4%87+2-2015-629224
Czy jest tutaj ktoś kto by nigdy nie słyszał o trylogii "Igrzyska Śmierci"? Myślę, że odwiedź brzmi nie. Jedni tak jak ja ją uwielbiają (Trybuci łączmy się <3) inni zaś są do niej nastawienie negatywnie. Moim zdaniem jest to jedna z lepszych serii na ŚWIECIE! (TAK WŁAŚNIE UWAŻAM!). 
Chciałabym Wam napisać wszystko dokładnie co czuje względem tego filmu, ale nie potrafię. Strasznie długo czekałam, na jego premier, a jednak do kina szło mi się ciężko. Jest to ostatnia część moje ukochanej serii, świadomość, że więcej nie będzie mega mnie dobijała (oczywiście pamiętajmy, że dopóki trylogia "żyję" w nas tak długo jej koniec nie nadejdzie! ♥). Pokochałam tych bohaterów, zżyłam się z nimi, ich historia stała się częścią mnie. Podczas seansu nie raz uroniłam łzę. Niby wiedziałam co ma się wydarzyć a i tak przeżywałam to jak za pierwszym razem. 
Ekranizacja jest świetna! Wszystko jest takie prawdziwe, aktorzy, scenarzyści,charakteryzatorzy itp wykonali wspaniałą robotę,  Bardzo chciałabym Wam opisać wszystko co czuje, ale nie umiem tego skleić w sensowne zdanie, pod tak dużym jestem wrażeniem! Film polecam z całego serca! Ja jeszcze nie raz obejrzę i przeczytam całą trylogię,ale Wam na razie polecam zapoznać się z filmową wersją ostatniej części! ♥ :) 


5.Inspiracyjny kolaż:

Kochani tak przy okazji kolażu zapraszam Was serdecznie na mojego INSTAGRAMA  https://instagram.com/book.girl13/. Obserwując mnie możecie być bardziej na bieżąco z moimi planami czytelniczymi oraz wiedzieć co się u mnie dzieję :)

6.Odkrycie miesiąca:
Odkryciem miesiąca jest pyszna kawa z kostkami białej czekolady! Dla mnie jest to połączenie wręcz idealne :) A co wy o tym sądzicie? 
Moja mała instrukcja jak ją robię :
Najpierw podgrzewam mleko w mikrofali. Do ciepłego mleka dodaję kostki czekolady (ilość zależy od wielkości kubka :)) i mieszam, aż się rozpuści. Później dosypuje kawę i dolewam wodę :) 
Pyszna biało-czekoladowa kawa z mlekiem gotowa! Szybko i smacznie, jest to idealny napój na te jesienne/zimowe już dni :) '
Tak owszem czuje święta już w listopadzie! 

7.Piosenka miesiąca:
Ta piosenka totalnie zawładnęła mój umysł! Ciągle jej słucham, tak bardzo mi się podoba. 

A jak tam u Was listopad? Mam nadzieję, że był udany! Piszcie w komentarzach :)
Do posta~ Nataliaaa 

27.11.2015

Niezwyciężona

Witajcie kochani! Dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki pt, "Pojedynek", jest to jedna z nowości wydawnictwa Feeria Young ! Mam nadzieje, że post się spodoba :) Piszcie w komentarzach co o nim myślicie i czy macie w planach tę pozycję!

Autor : Marie Rutkoski 
Tytuł: Pojedynek
Liczba stron : 384
Cykl: Niezwyciężona 
Tłumaczy: Joanna Wasilewska 
Ocena 8/10 

"Szczęście zależy od tego, czy jesteś wolna a wolność zależy od odwagi."

 Valorianie kilka lat temu podbili ziemie Herrańczyków, a z zamieszkałych tam ludzi zrobili swoich niewolników.
Kestrel jest córką szanowanego generała. Dzięki swojej pozycji ma wiele przywilejów. Może sobie pozwolić na beztroskie życie pełne zabaw i spotkań towarzyskich. Podczas jednego z wyjść na miasto trafia ona na aukcję niewolników. Dziewczyna nie ukrywa niechęci dla tego wydarzenia,ale mimo to ten jeden raz sama bierze udział w licytacji. Tym razem do kupna został przeznaczony młody mężczyzna, kowal. Kestrel nie wie dlaczego, ale coś nie pozwala jej skończyć licytować przed tym jak mężczyzna trafi w jej ręce. Z pozoru niewinna znajomość przerodzi się w uczucie, które nigdy nie powinno się zrodzić. Dwa znienawidzone przez siebie ludy, silne uczucie i mnóstwo kłamstw. Co z tego wyniknie? Jak potoczy się los Valorianki i Herrańczyka?

Po przeczytaniu opisu z tyłu książki spodziewałam się romansidła a co tak naprawdę czytałam? Na pewno nie pierwszą lepszą książkę o miłości!
"Pojedynek" to pozycja, która z pustym romansem nie ma nic wspólnego. Mimo, że miłość jest jednym z wątków tej książki to nie przytłacza ona czytelnika. Jest to raczej lektura o podstępach, wojnie, kłamstwie i tym, ze wszyscy mogą nas oszukać.

Pomiędzy Kestrel a Arinem rodzi się zakazane uczucie. Ich ludy są sobie wrogie a oni sami stoją po dwóch rożnych stronach konfliktu. Z jednej strony chcą dać temu uczuciu szanse a z drugiej wiedzą, że jest ono złe. By móc żyć razem musieli by zdradzić swoich rodaków. Co wybiorą miłość czy może swoje korzenie? Wszystkiego dowiecie się po przeczytaniu książki!

Muszę przyznać, że na początku nie umiałam się wkręcić w fabułę, ale gdzieś miej więcej przy szóstym rozdziale akcja strasznie mnie pochłonęła. Świat przedstawiony jest bardzo ciekawy. Bohaterowie są świetnie wykreowani. Kestrel jest szanowną wśród Valorian arystokratką, jej życie to głównie zabawa i przyjemności, uwielbia ona grać w kart oraz na pianinie, ma ona dobre serce. Od razu rozpoznaje kiedy ktoś kłamie. Arin jest niewolnikiem. Od dłuższego czasu jego życie to tylko ciężka praca i walka o każdy dzień,

Uważam, że "Pojedynek" to jedną z tych pozycji, którą naprawdę warto przeczytać! Nie jest to nic nie wnoszący romans. Jest to złożona książka o zaufaniu, kłamstwie, wojnie i również miłości.
Jeżeli chodzi o miłość to jest ona niezbędnym wątkiem w fabule, ale czytając ma sie wrażenie, że jest tylko dodatkiem dodającym uroku tej powieści. Uczucie głównych bohaterów nie jest tutaj oczywiste, co sprawia, że fabuła staję się tajemnicza.
Książkę czyta się szybko i mega przyjemnie. Autorka ma fajny styl pisania, używa języka, który sprawia, że pozycja staję się łatwa w czytaniu. Całość jest naprawdę dobra lekrutą. Jest kilka brutalnych momentów (w końcu powieść jest też o wojnie) i takich, które czyta się ciężej, ale myślę jednak, że każdy kto lubi książki o tematyce wojennej, tajemnicze i z pobocznym wątkiem miłości nie będzie mieć żadnego problemu z przeczytaniem "Pojedynku"! Naprawdę warto dać szanse lekturze pani M.Rutkoski. Polecam na te długie, zimne już wieczory! Dajcie się porwać do świata Kestrel i Arina :)

Za możliwość przeczytania dziękuje wydawnictwu Feeria Young:
Książka bierze udział w wyzwaniu:



Piosenka na dziś:


Co sądzicie o recenzji i książce? Piszcie swoje zdanie w komentarzach :)
Do posta~ Nataliaaa :*

17.11.2015

Book Touru „Program. Plaga samobójców”


Hej! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, którą przeczytałam dzięki Book Touru „Program. Plaga samobójców”. Organizatorami są Wydawnictwo Feeria Young oraz Natalia z bloga Książkowe Kocha, Nie Kocha (jedyny patron blogowy książki!) . Bardzo dziękuje za możliwość udziału w Book Tour i zapraszam na recenzję.


Autor : Suzanne Young
Tytuł: Plaga samobójców
Liczba stron : 456
Cykl: Program
Tłumaczy:Andrzej Goździkowski
Ocena 10/10 

"- Dręczą mnie złe myśli - powiedziałam.
- Więc przestań myśleć."

Sloane żyje w czasach kiedy smutek, przygnębienie i myśli samobójcze rozprzestrzeniają się jak grypa czy przeziębienie. Może ona zostać nimi zarażona w każdej chwili. Dlatego powstał Program, z którym nikt nie chce mieć do czynienia. Osoby poniżej osiemnastego roku życia i zarażone depresją zostają wysyłane na leczenie, które ma im pomóc, ale to nie jest normalna terapia. Aby zapobiec samobójstwu zabierają im wspomnienia,przeszłość i wszystko to co kochają, w zamian dają "perfekcyjne" życie, którego tak naprawdę nigdy nie było. 

Sloane z całych siła stara się być silna, nie pokazywać przygnębienia, ani żadnych innych oznak przez, które mogłaby trafić do Programu. Dziewczyna zawsze może liczyć na swojego chłopka Jamesa oraz przyjaciela Millera. Niestety sprawy zaczynają się komplikować kiedy z leczenia wraca ich dawna, bliska przyjaciółka Lacey, która nie pamięta nic. Miller (Miller i Lacey byli parą) jest załamany i nie wie jak dalej żyć. Przyjacielel chłopaka starają się jak mogą, ale ten nie wytrzymuje i popełnia samobójstwo. To sprawia, że James mimo obietnic składanych Sloane chce się poddać. Dziewczynie nie udaje się ochronić go przed Programem co sprawia, że sama zaczyna chorować. Jak potoczą się ich losy? Czy uda im się wygrać walkę o szczęście? Jak wygląda leczenie? Wszystkiego dowiecie się podczas czytania książki!

Są takie lektury, które wylatują mi z głowy od razu po ich skończeniu, ale są również takie, które od samego początku sprawiają, że potrafię myśleć tylko o tym co dzieje się w książce. "Plaga samobójców" zdecydowanie należy do tej drugiej grupy! Autorka totalnie rozkochała mnie w swoim dziele. Podoba mi się w nim wszystko, począwszy od świetnej fabuły, poprzez cudownych bohaterów, kończąc na tym, że wszystko jest bardzo dopracowane! 

Mimo, że to co będzie działo się w przyszłości jest wciąż dla wszystkich zagadką wielu pisarzy postanawia podzielić się z czytelnikami swoim pomysłem. Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że przyszłość jest tematem szerokim i głębokim jak rzeka. Mimo to niestety często można spotkać się z tym, że autorzy "inspirują" się czyimś pomysłem czy po prostu go zrzynają, tutaj się z tym na szczęście nie spotkałam! Autorka stworzyła coś z czym nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, co jest wielkim plusem. Widać, że miała ona dobry pomysł na fabułę i świetnie go wykorzystała. 

Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o tym, że James totalnie podbił moje serce! Jest to jeden z tych bohaterów, którzy od pierwszych stron trafiają do mojego serduszka na półeczkę "książkowy mąż". Sloane również polubiła, czasem jej zachowanie mnie dziwiło i przyznam szczerze, że miałam ochoty wykrzyczeć jej w twarz "Co ty robisz?! Nie widzisz, że oni tobą manipulują?!" oraz inne takie, ale w końcu bidulka była przez dłuższy czas na prochach. Jej myślenie nie było do końca jej, więc dałam sobie spokój i kibicowałam jej żeby w końcu się u niej poukładało. 

Miłość Jamesa i Sloane jest jedną z tych, której z całych sił kibicowałam. Podczas czytania pierwszych rozdziałów miałam wrażenie, że są oni dla siebie stworzeni, idealna para. Moje serduszko niestety w pewnym momencie pękło (czy zostało poskładane napisać nie mogę bo byłby to za duży spoiler!), ale mimo to z każdą kolejną stroną coraz mocniej trzymałam za nich kciuki. 


Książka jest naprawdę świetna! Bardzo gorąco ją wam polecam. Mimo tego, że ma ona trochę ponad 400 stron to czyta się ją szybciutko i przyjemnie. Fabuła jest genialna, autorka miała mroczną, ale naprawdę dobrą wizję. Bardzo, bardzo polecam tą pozycje. Po jej skończeniu miałam kaca książkowego, który nie chciał mnie opuścić przez kilka dobry dni. Mam wielką nadzieję, że kolejna cześć będzie u nas wydana jak najszybciej. Nie mogę się jej już doczekać, a wam polecam zapoznać się z pierwszą częścią!



Link do Book Tour

Link do strony wydawnictwa Feeria Young  
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Piosenka na dziś:

Co sądzicie o książce? Może ktoś z Was bierze udział w Book Tour albo ma zamiar ją przeczytać? Piszcie w komentarzach! Mam nadzieję, że recenzja się podoba :)


Do posta~ Nataliaaa


11.11.2015

Posłuchaj, a zrozumiesz

Hej kochani! Dzisiaj pragnę zapoznać Was troszkę bliżej z cudowną i dającą do myślenia książka! Mam nadzieję, że recenzja się spodoba. Piszcie w komentarzu co o niej sądzicie i czy mieliście, albo macie zamiar mieć styczność z tą pozycją :)


Autor: Michelle Falkoff 
Tytuł: Playlist fot the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz. 
Liczba stron : 272
Tłumaczy: Marcin Sieduszewski 
Ocena: 9/10

Premiera: 4.11.2015 

"Przez ostatnie kilka dni na zmianę za nim tęskniłem i nienawidziłem go, czułem się winny i zdruzgotany – właściwie nie wiedziałem, jak powinienem się czuć, oprócz tego, że jakoś inaczej."

Sam i Hayden są przyjaciółmi, uwielbiają muzykę i gry komputerowe. Nie są imprezowiczami, wolą własne towarzystwo w zaciszu domowym. Ale przecież kiedyś trzeba iść na jakąś imprezę prawda? W ich wypadku ta domówka zmieniła wszystko. Co się na niej wydarzyło? Dlaczego skutki były tak okropne? Wszystkiego dowiecie się podczas czytania książki.

Wyobraźcie sobie, że rano przychodzicie do swojego przyjaciel, a on nie żyje, nie oddycha, jedyne co Wam zostawił to playlista, która ma Wam pomóc zrozumieć dlaczego tak postąpił. Brzmi drastycznie, smutno i nieprawdopodobnie prawda? Dokładnie to przydarzyło się Samowi. Sam nie ma pojęcia dlaczego Hayden popełnił samobójstwo, wie on, że ma to związek z imprezą, na której byli wieczór wcześniej, tylko niestety nie wie on co się tam stało.  Czy Sam odkryje prawdę? Jak potoczy się jego życie? O co chodzi z tą playlistą?

"Playlist for the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz" to zagadkowa, wzruszająca i dająca do myślenia książka. Autorka napisała świetną powieść, zawarła w niej wszystko co powinna mieć dobra młodzieżówka. Fabuła jest trudna, ale sprawia, że człowiek zaczyna się zastanawiać nad sobą, swoim zachowaniem i życiem. Książka pani M.Falkoff pokazuje jak człowiek wraca do rzeczywistości po stracie kogoś bliskiego, jak stara się on ponownie zacząć żyć.

Bardzo przypadli mi do gustu bohaterowie. W poprzedniej części recenzji pisałam głownie o Samie i Haydenie, ale postaci jest znacznie więcej. Pojawia się Astrid, dziewczyna, którą Sam pozna na pogrzebie i jej paczka. Dużą role odgrywa również bart Haydena i jego kumple, to właśnie oni wyśmiewali z niego i byli dla niego okrutni.


"Playlist for the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz" to świetna książka, która pokazuje jak świat potrafi być brutalny. Hayden był odtrącony przez rodzinę, jego oprawcą był własny bart i jego paczka, co sprawiło, że przez cały czas nie dawali mu oni spokoju. Miał on wspaniałego przyjaciela, ale niestety nie dawał już sobie z tym rady i popełnił samobójstwo.
Powieść pani Michelle Falkoff jest świetna! Pozostaje w naszej głowie na długo. Problem prześladowania dotyka wielu nastolatków, ale o tym nie mówi się głośno, dlatego bardzo dobrze, że powstała ta książka! Dzięki niej możemy trochę bardziej zagłębić się w tą sprawę, zobaczyć ją tak naprawdę i ze strony prześladowanego, oprawcy oraz osoby trzeciej. Daję ona do myślenia, jest szczera, fascynująca i tajemnicza.

Podczas czytania targało mną wiele emocji, w głowie miałam mnóstwo pytań, czasem mimo, że wiem, że takie rzeczy dzieją się codziennie to nie mogłam w to uwierzyć. Jak ktoś mógł być dla Haydena tak okrutny?
 Czas czytania można umilić sobie puszczając piosenkę, która znajduję się na początku każdego rozdziału. Jest to oczywiście muzyka z playlisty Haydena (kilka piosenek spodobało mi się tak bardzo, ze trafiły również na moją listę!). Akcja toczy się powoli, ale nie jest to minus, dzięki temu mamy czas by pomyśleć.

Z całego serca polecam tą książkę! Jest ona świetna, mądra i wciągająca, warto przeczytać! Polecam :)

Za książkę bardzo dziękuje wydawnictwu Feeria Young :) :


Piosenka na dziś:


Co myślicie o tej książce? Macie ochotę ją przeczytać? Ja mogę jedynie jeszcze raz napisać, że bardzo ją polecam! Wy piszcie swoje opinie w komentarzach :)

Do posta~ Nataliaaa

06.11.2015

Rainbow Rowell

Witajcie kochani, dzisiaj przychodzę do Was z postem na temat książki Pani Rainbow Rowell. Zapraszam na recenzję! :)


Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Eleonora i Park
Liczba stron : 360
Tłumaczy: Magdalena Zielińska 
Ocena:5/10

"-Nic, co było przed tobą, się nie liczy - zapewnił ją. - I nie potrafię sobie w ogóle wyobrazić czegokolwiek po tobie."

Eleonora i Park to para dziwnych szesnastolatków, którzy przeżywają swoją pierwszą miłość.

Dwóch nastolatków urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą. Eleonora nie ma łatwego życia, jej mama wyszła ponownie za mąż za człowieka, którego Eleonora nie lubi, a tatą ją opuścił kiedy była mała. Jest ona uważana za dziwaczkę. Park to młody chłopak, który nie jest idealny, ale kocha Eleonore całym sercem. Zakochał się w niej i to właśnie ona jest dla niego najważniejsza. Dwoje młodych ludzi, oczarowanych sobą i uczuciem, które ich łączy. Czy los pozwoli im w końcu odnaleźć pełnie szczęścia?

"Eleonora i Park" to książka, która zdobyła dużą popularność i wielu fanów, ale czy podbiła również moje serce? Niestety nie. Nie jest to zła pozycja, raczej przeciętna i w dodatku mało prawdopodobna (książka dzieje się w przeszłości, do której autorce niestety nie udało się mnie przenieść i to właśnie dlatego momentami powieść była dla mnie mało prawdopodobna). Przed sięgnięciem po powieść Rainbow Rowell naczytałam się wiele recenzji, większość z nich była pozytywna więc spodziewałam się naprawdę dobrej książki,a wyszło jak wyszło.

Historia Eleonory i Park wydawała mi się przerysowana, trochę wyssana z palca i do tego momentami nudna. Głównym wątkiem jest tutaj pierwsza miłość, na drugi planie pojawiają się problemy w domu oraz życie szkolne. 
Styl pisania autorki przypadł mi do gustu, ale postacie były trochę za bardzo przerysowany. Parka polubiłam dużo bardziej niż Eleonore. 
Muszę przyznać, że dużym plusem tej pozycji jest ciekawa fabuła, mimo, że trochę przerysowana to interesująca. Nie jest ona oklepana. Bardzo spodobał mi się również koniec książki, pasuje on tutaj idealnie. 

"Eleonora i Park" niestety nie przypadła mi do gustu. Nie jest to zła książka, raczej taka, która nie zasługuje na tak duży rozgłos.
Autorka ma fajny styl pisania oraz dobry pomysł na fabułę, ale mam wrażenie, że jej potencjał nie został do końca wykorzystany,dlatego postanowiłam się nie zrażać i na pewno jeszcze jakąś jej książkę przeczytam! 

Powieść przypadnie do gustu osobom, które lubią romansidła, książki obyczajowe i nie mają problemu z przerysowaną rzeczywistością oraz tym, że  autorka nie do końca potrafi oddać klimat przeszłości. Co do reszty książkoholkików to myślę, że niestety zawiodą się na tej książce tak jak ja.



Piosenka na dziś:

A może ktoś z Was już czytał tą książkę? Jak wrażenia? Kto z Was ma zamiar po nią sięgnąć a kto jednak odmówi? Piszcie w komentarzach! 
Mam nadzieję, że recenzja się podoba :)
Do posta~ Nataliaaa

02.11.2015

Podsumowania PAŹDZIERNIKA

Witajcie kochani! Zapraszam Was na moje małe podsumowanie października :)

Na początek piosenka, która mam nadzieję umili Wam czytanie posta:


1.Podsumowanie książkowe:
Oddychając z trudem (544 str)
Eleonora & Park (360 str)
Aplikacja (446 str)
Czy wspomniałam, że Cię kocham? (408 str)
Blask księżyca (280 str)
Łączna ilość przeczytanych stron 2048 (5 przeczytanych książek). W październiku udało mi się przeczytać 5 książek, wynik może nie jest powalający, ale nie jest też najgorszy :)

2. Książka, która podobała mi się najbardziej:


"Czy wspomniałam, że Cię kocham?" totalnie podbiło moje serce. Książka jest genialna, wciąga na maksa! Mimo młodego wieku autorka stworzyła cudowną historię, świetnie wykreowała bohaterów i zafundowała mi wielkiego kaca książkowego. Mam nadzieję, że szybko trafi do mnie druga część serii Dimily, nie mogę się jej już doczekać! :) Link do recenzji >> http://happy1forever.blogspot.com/2015/10/witajcie-kochani-zapraszam-was-na.html

3.Książka, która mnie zawiodła:


Po tej książce spodziewałam się znacznie więcej, w końcu bardzo dużo osób jest nią zachwycona. "Eleonora i Park" to nie jest zła pozycja, jak dla mnie jest po prostu przeciętna. Pełna recenzja pojawi się już wkrótce, wtedy poznacie dokładniej moje zdanie :)

4.Film miesiąca:

David Burke (Jason Sudeikis) jest pomniejszej klasy dealerem marihuany. Jego klientami są kucharze, matki, ale nie dzieci – ma przecież skrupuły. Co więc mogło pójść źle? Wiele rzeczy. Woląc z oczywistych powodów trzymać się w cieniu, na własnej skórze odczuwa, że żaden dobry uczynek nie uchodzi bezkarnie. Kiedy próbuje pomóc nastolatkom z sąsiedztwa, napada na niego trzech bezdomnych punków, którzy kradną mu towar i pieniądze, przez co staje się dłużnikiem swego dostawcy, Brada (Ed Helms). Aby zacząć od nowa – i zachować zdrowie, a pewnie też życie – David musi stać się przemytnikiem narkotyków na dużą skalę i sprowadzić najnowszą dostawę Brada z Meksyku. Z pomocą swoich sąsiadów: cynicznej striptizerki Rose (Jennifer Aniston), niedoszłego klienta Kenny’ego (Will Poulter) oraz sprytnej, znającej życie ulicy nastolatki Casey (Emma Roberts) obmyśla niezawodny plan.
Źródło http://www.filmweb.pl/film/Millerowie-2013-152844


Świetna komedia, która bawi do łez! "Millerowie" to bardzo dobry film, idealny na jesienną chandrę. Obsada bardzo przypadła mi do gustu, widać, że aktorom dobrze się ze sobą pracowało i że tworzą zgrany zespół :) Bardzo polecam ten film, jest świetny! :)

5.Inspiracyjny kolaż:
Kochani tak przy okazji kolażu zapraszam Was serdecznie na mojego INSTAGRAMA  https://instagram.com/book.girl13/ obserwując mnie możecie być bardziej na bieżąco z moimi planami czytelniczymi oraz wiedzieć co się u mnie dzieję :)

6.Odkrycie miesiąca:
Odkryciem października jest najnowsza płyta mojej idolki DEMI LOVATO!
"Confident" to piąta solowa płyt Demi, są na niej różnorodne piosenki. Piękne wzruszające ballady, podnoszące na duchu i dodające pewności siebie hity oraz imprezowe nuty. Ja w tym krążku zakochałam się od pierwszych dzięków, nie ma tutaj piosenki, która nie przypadła by mi do gustu. Widać, że Demi włożyła w jego tworzenie całe serce oraz, że wciąż ćwiczy i rozwija swój piękny wokal. "Confident" to płyta przeznaczony dla wszystkich, każdy znajdzie na niej coś dla siebie! Polecam ją bardzo, bardzo! (jeżeli kogoś interesują piosenki, ale nie chce od razu kupować krążka to można ich posłuchać na kanale Dems na yt :))

7.Piosenka miesiąca:
Tym razem piosenką miesiąca jest singiel, który uwielbiam, z płyty "Confident" Demi Lovato o tym samym tytule :)
A jak Wam udał się październik? Piszcie w komentarzach! :)
Do posta~ Nataliaaa

25.10.2015

Dimily

Witajcie kochani! Zapraszam Was na recenzje książki, która mnie zachwyciła i przyczyniła się do tego, że dostałam kaca książkowego! 



Autor : Estelle Maskame
Tytuł: Czy wspomniałam, że Cię kocham?
Liczba stron : 
408
Cykl: Dimily 

Tłumaczenie: Anna Dobrzańska 
Ocena: 10/10
Premiera: 21 października 2015

 "Udaje, jest jak aktor, który wciela się w rolę. Muszę wiedzieć, co dzieje się za kulisami, kiedy przedstawienie dobiega końca i kurtyna opada. Kim wówczas się staje"

Czasem jedno lato może wywrócić całe życie, może obdarować nas uczuciem, którego wcale nie chcemy, które jest zakazane.

Eden od dłuższego czasu nie widziała swojego ojca. Kiedy dostaje od niego propozycje spędzenia całych wakacji w Santa Monica wraz z jego nową rodziną ( żoną i trzema przyrodnimi braćmi) postanawia zaryzykować i przyjmuje ofertę.
Jej nowa rodzina nie wydaję być się taka zła, dwóch młodszych braci, którzy są bardzo w porządku oraz miła macocha, a no i jest jeszcze starszy przyrodni brat Tyler.
Tyler jest typem buntownika, nie dopuszcza do siebie nikogo i jak określała go Eden- jest dupkiem, bardzo tajemniczym i skrytym dupkiem. W stosunku do Eden Tyler jest bardzo arogancki, traktuje ją jak zło konieczne,a mimo to zaczyna ich łączyć uczucie, które nigdy nie powinno się pojawić, w końcu są przyrodnim rodzeństwem. Czy dziewczyna pozna jego tajemnice? Co Tyler skrywa pod maską aroganckiego bufona? Wszystkiego dowiecie się po przeczytaniu książki!


Macie tak czasem, że książką pochłania Was bez reszty? Nie myślicie o niczym innym tylko o tym co zdarzy się w kolejny rozdziale, na kolejnej stronie czy nawet w kolejnej linijce! Życie bohaterów i ich przygody są tak wciągające, że potraficie czytać całymi godzinami, a każde kolejne napisane słowa sprawia, że chcecie więcej i więcej? Najgorsze jest jednak to kiedy orientujecie się, że został Wam do przeczytania tylko ostatni rozdział, a kolejnych części nie ma w sklepach. Z jednej strony chcecie wiedzieć jak to się skończy a z drugiej nie chcecie odkładać tej cudownej powieści na półkę. A po wszystkim? Trafia Was jeden wielki kac książkowy! Ja miałam tak ostatnio, właśnie z cudowną powieścią  Estelle Maskame "Czy wspomniałam, że Cię kocham?"

Mimo początkowej niechęci Eden decyduje się na spędzenie 8 tygodniu z nową rodziną swojego ojca, liczy ona na chwilę odpoczynku od Portland, w którym ciągle pada oraz kilku niemiłych ludzi. Nie spodziewa się jednak, że to właśnie w Santa Monica spotka ją życie jakiego jeszcze nie znała, nowi ludzi, łamanie zasad, szalone imprezy na plaży, zauroczenia i przyjaźnie -wiele, wiele chwil jakich nie zapomni do końca życia.

Musze przyznać, że już dawano nie natrafiłam na książkę, która tak bardzo mnie wciągnęła! Powieść "Czy wspomniałam, że Cię kocham" nie jest tylko o miłości. Autorka porusza ważny temat jakim jest dorastanie, bardzo dobrze opisuje to co dzieję się i z czym ma/ może mieć do czynienia młody człowiek w tym okresie swojego życia. Pisze ona również o tym jak ważna jest przyjaźń i to by obracać się w towarzystwie ludzi, którzy będą stali za nami murem, a nie się z nas wyśmiewali.

Autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów. Od samego początku  polubiłam Eden, jest ona jedną z tych postaci, które od razu przypadają do gustu, nie jest potulnym barankiem, jest dziewczyną z charakterem, która martwi sie o swoich bliskich i do każdego wyciąga pomocną dłoń. Tyler również przypadł mi do gustu, jest tajemniczy i ma w sobie to coś, co uwielbiają kobiety (szczególnie książkoholiczki lubiące czarne charaktery).

Fabuła książki jest bardzo ciekawa i wciągająca. Czyta się ją szybko, styl pisania autorki jest genialny! Myślę, że każdy bardzo go polubi, jest on prosty, zrozumiały, ale ma to coś dzięki czemu chce się wciąż czytać i nie przestawać!
Od dłuższego czasu szukam czegoś do czego mogłabym się przyczepić w tej powieści, ale nic takiego nie umiem znaleźć. Jest ona naprawdę świetna i podbiła moje serce od pierwszych stron! Muszę również wspomnieć o okładce, która jest przepiękna, bardzo amerykańska i pasuje do treści.

"Czy wspomniałam, że Cię kocham" to książka warta uwagi. Myślę, że każdy powinien ją przeczytać, porusza ona ważne tematy i niesamowicie wciąga. Ja połknęłam ją w dwa dni, a teraz nie mogę się doczekać kiedy kolejna część trafi w moje ręce, mam nadzieję, że będzie to już niedługo!
Polecam tą książkę każdemu! Jest ona wspaniała i idealna na długie jesienne wieczory, dzięki niej można zapomnieć o padającym deszczu za oknem i chociaż na chwilę przenieś się do ciepłej Kalifornii. Polecam!

Za książkę bardzo dziękuje wydawnictwu Feeria Young :) :
Książka bierze udział w wyzwaniu:

Piosenka na dziś:

Mam nadzieję, że recenzja się podoba :) Piszcie w komentarzach czy zainteresowałam Was tą książką (mam nadzieję, że tak bo jest naprawdę świetna!)
Do posta ~Nataliaaa :)